Mężczyźni, którzy nie chcą ślubu.

Ponieważ zajmuję się psychoterapią i prowadzę gabinet psychologiczny, trafiają do mnie czasem kobiety, które czekały całymi latami na to, aż ich wybranek zaręczy się z nimi a potem wezmą ślub i będą wspaniałą rodziną.

 

Tymczasem ich życie pokazało, że to marzenie nie spełniło się i po wyczekiwaniu trwającym  8, 10, czy 12 lat mężczyzna odszedł, opuścił je, porzucił i skierował się w inną stronę.

Nie ma już My. Została Ona.

Takie kobiety oddając swój los w ręce faceta nie stawiają żadnych granic. Warto zadać pytanie, na co tak naprawdę czekają np. przez 8 lat u boku kogoś, kto nie chce się zaręczyć lub ożenić, skoro małżeństwo jest wysoko w ich hierarchii wartości? Dlaczego nie podejmują na czas pracy nad związkiem przy pomocy terapii dla par? Czekają na cud, aż nagle płomienna miłość zaogni serce ukochanego i przybiegnie on oślepiony zakochaniem i poprosi o rękę. Czekają bezwolne i zdane na łaskę i niełaskę decyzji mężczyzny, z którym spędzają życie. Jeśli wybranek nie wykazuje chęci sformalizowania związku przez dłużej niż 4 lata to znaczy, że należy poważnie zastanowić się nad tym, czy priorytety życiowe pary są wspólne, czy też tak naprawdę każde z nich ma w głębi serca inny pomysł na życie.

Jeśli instynkt samozachowawczy nie powstrzymał kobiety przed oddaniem życia w cudze ręce oznacza to, że ona czegoś w sobie nie widzi i nie podjęła nigdy terapii aby to odkryć.  Alarm, który innym kobietom na czas daje znać, że trzeba podejmować decyzje  – u niej nie działa. Po latach poświęceń ze strony kobiety mężczyzna ostatecznie odchodzi a ona zostaje sama i wini go za swój los. Czuje się ofiarą unieszczęśliwioną przez człowieka, z którym spędziła długie lata.

Mężczyźni zazwyczaj w takich okolicznościach podają różne powody rozstania. Jedni odchodzą, bo poznają inną kobietę; może bardziej stanowczą, bardziej zdecydowaną, silniejszą w swoich postanowieniach, samosterowną i z nią bardzo szybko dopełniają formalności, biorą ślub i mają dziecko. Czasami odchodzą z wyjaśnieniem, że jednak nie są zdecydowani co do uczuć, nie wiedzą, czy naprawdę czują miłość, czy kochają. Mówią że nie wiedzą co czują, powątpiewają w ogóle w istnienie miłości, uznają  że to jednak nie to i odchodzą.

Mężczyźni, którzy nie podejmują decyzji o ślubie, mimo że wiedzą, jakie są oczekiwania ich partnerki w tym względzie, to osoby niedojrzałe lub też funkcjonujące jak Piotruś Pan.

Tacy panowie nie podejmują się wzięcia odpowiedzialności za kogoś drugiego, mają ograniczony dostęp do wczuwania się w cudze emocje a wiec kłopoty z empatią.

Można powiedzieć, że struktura ich osobowości charakteryzuje się dużym egoizmem, brakiem realnego obrazu siebie, nisko rozwiniętą możliwością wczuwania się w emocje kobiety, z którą najpierw się wiążą a później bez większego roztkliwiania od niej odchodzą bez podawania jakichkolwiek argumentów.

Jeśli zaś tłumaczą powody odejścia, to są one bardzo raniące i niezrozumiałe dla partnerki, która czasami przez lata żyje złudzeniami i czeka na zmianę w charakterze mężczyzny – Piotrusia Pana. Niestety, nigdy takiej zmiany się nie doczekała, dlatego że w sytuacji dotyczącej pewnego kształtu osobowości, aby zmiany mogły nastąpić, konieczna jest psychoterapia. Specjalista – psychoterapeuta, który prowadzi terapię par, czasami do takiej terapii zaprasza partnerkę i to stwarza szanse na to, aby związek się udał.

Kiedy Piotruś Pan rezygnuje ze związku i odfruwa do następnej oczarowanej kobiety przynosząc jej nadzieję na miłość, wielkie uczucia i spełnienie w byciu we dwoje, zazwyczaj wybiera kogoś o podobnych cechach i wchodzi w ten sam schemat. Przegląda się w  oczach nowej partnerki niczym w lustrze jako ten wspaniały i wreszcie odnaleziony, długo wyczekiwany, spełniony sen o miłości. Takie kobiety oczywiście rozumieją że Piotruś Pan potrzebuje czasu, że przecież nie można go do niczego zmuszać, ani na niego naciskać z deklaracjami, bo a nuż się wystraszy. Czasami tak mijają kolejne długie lata, po których kobiety orientują się, że ten mężczyzna nie jest zdolny do żadnych deklaracji formalnych, ani do zawarcia związku małżeńskiego. Wpadają w rozpacz, obwiniają Piotrusia Pana a ten, uciemiężony pod naporem agresji, daje nura w poszukiwaniu następnej, która śni i czeka.

Mężczyźni tego typu wybierają kobiety, które nie są w stanie zbyt wiele wymagać, które potrafią długo i cierpliwie czekać, i które są w stanie dużo dla związku poświęcić, dużo rozumieć.

Kolejna grupa mężczyzn którzy boją się ślubu jak ognia i bardzo trudno im się na niego zdecydować to ci, którzy mają bardzo duży lęk przed utratą własnej wewnętrznej przestrzeni, niejako psychicznej wolności. Dla nich tak wielki krok ku bliskiemu związaniu się z drugą osobą, z perspektywą na zawsze, jest czymś przerażającym. Mają poczucie, jakby ktoś chciał ich uwięzić w klatce, w której już nie będą mogli oglądać świata tak swobodnie, z której nie będą mogli w dowolnym momencie wyjść. Lęk przed utratą swobody jest ogromny i dlatego wewnętrzny impuls każe im uciekać, oddalić się. Utrata części wolności utożsamiana jest przez nich jako ciężar. Zbyt wielka bliskość dusi ich wewnętrznie. Nie są w stanie wytrzymać tego zobowiązania i uciekają lub upierają się przy trwaniu w nieformalnym związku.

Czasami tacy mężczyźni zwracają się o pomoc psychologiczną w tej sprawie i to daje im szanse na zastanowienie się nad tym lękiem.

Kobiety powinny być ostrożne w swoim czekaniu i poświęcaniu czasu na związek z kimś, kto nie jest w stanie dać im tego, czego oczekują.

Czas kobiet liczy się inaczej iż mężczyzn, przez co to właśnie kobiety są zobowiązane do tego, żeby szanować swój czas.

Pewna pacjentka kilka lat temu przyszła do mnie do gabinetu na sesję indywidualną i opowiedziała, że jej związek trwał 12 lat a mężczyzna właśnie odszedł do innej. A przecież miał być ślub, mieli mieć dzieci. Zapytałam ją: „Dlaczego czekałaś tak długo na ślub i dzieci z tym mężczyzną”? A ona na to, ten czas tak szybko uciekał.

Umów się na konsultacje   www.psychoterapia-pietrzyk.pl

Przeczytaj  http://psychoterapia-pietrzyk.pl/blog/2017/07/24/nadmierne-poczucie-kontroli/